Zwierzęta

Wielkanoc w Australii czyli wielkouch króliczy a zajączek wielkanocny

Wielkanoc większości z nas kojarzy się z zajączkiem wielkanocnym, który przynosi do domów zamieszkiwanych przez dzieci słodkie upominki. Czekoladowy zając, tak jak czekoladowy Mikołaj w przypadku Świąt Bożego Narodzenia, to nieodzowny element Wielkanocy. U nas zając – w krajach anglosaskich królik. Tymczasem symbol ten może mieć, i w istocie ma, znacznie głębsze znaczenie o podłożu ekologicznym. Istnieje bowiem takie miejsce na ziemi, gdzie króliki nie cieszą się sympatią społeczeństwa, a ich obecność na sklepowych półkach i w domu w formie czekoladowej jest symbolem czegoś zgoła innego. Takie atrakcje tylko w Australii!

Wielkouch

Króliki – tykająca bomba ekologiczna

Jest rok 1858, Australia znajduje się w rękach angielskich kolonizatorów. Jeden z nich, Thomas Austin wypuszcza na terenie stanu Victoria 24 pary królików w celu urozmaicenia listy gatunków łownych Nie przewidział jednak jednego: warunki klimatyczne Australii i brak naturalnych drapieżników spowodowały, że króliki poczuły się tam lepiej niż u siebie. Z 24 par już w latach 20. XX wieku zrobiło się około 10 miliardów! Zaczęły być traktowane jako szkodniki. Nic w tym dziwnego, stały się bowiem prawdziwą plagą dla rodzimej fauny i flory. Jednym z poszkodowanych gatunków był (i dalej jest) wielkouch króliczy – mały gatunek torbacza przypominający wyglądem krzyżówkę królika i myszy.

Smutne dzieje bilby’ego

Bilby, po tak brzmi australijska nazwa wielkoucha, jest niewielkim australijskim zwierzęciem prowadzącym nocny tryb życia. Zamieszkuje tereny suche: pustynne i stepy, gdzie drąży w ziemi podziemne korytarze, w których kryje się przed upałem. Polska nazwa tego wdzięcznego torbacza pochodzi od jego wielkich uszu, które pomagają mu w termoregulacji – ułatwiają pozbycie się nadmiaru ciepła z organizmu.

Wielkouch króliczy
Wielkouch króliczy / Foto: Greater Bilby (Macrotis lagotis) by Bernard DUPONT / CC BY-SA 2.0

Wielkouch króliczy miał się w Australii całkiem dobrze do czasu aż pojawiły się tam króliki. Na przestrzeni lat ich inwazji populacja tego torbacza zmalała z kilku milionów do około 1500 osobników. Jego krewnemu, wielkouchowi mniejszemu, nie udało się przetrwać tego trudnego okresu i przyczynił się do powiększenia listy gatunków wymarłych.

Jest nadzieja dla wielkoucha

Wielkouch króliczy bilby

Próby naprawienia ludzkiego błędu trwają od wielu lat i przynoszą rezultaty. Poza krokami czynionymi przez ekologów naukowców: wypracowywaniem metod zwalczania królików czy tworzeniem stref ochronnych dla zagrożonych gatunków, wprowadzona została też strategia mająca na celu zmianę myślenia społeczeństwa i podkreślanie wartości rodzimej fauny australijskiej. I tym sposobem na wielkanocnych australijskich stołach i w wielkanocnych koszykach miejsce czekoladowych zajęcy zastąpił wielkouch króliczy, który swoim wdziękiem i egzotyką dodaje uroku tym świętom, a jego czekoladowe podobizny powiększają grono miłośników tego wyjątkowego, potrzebującego pomocy człowieka zwierzęcia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *